piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 1

 Usłyszałam po raz trzeci irytujący budzik, postanowiłam w końcu wstać. Niechętnie wywlekłam się z łóżka, nie chciałam iść do nowej szkoły. Te wakacje minęły bardzo szybko. Będzie mi brakowało słońca i wylegiwania się do południa. Ruszyłam w stronę łazienki, zdecydowałam się na szybki prysznic. Gdy skończyłam owinęłam się bawełnianym ręcznikiem i podeszłam do szafy. Założyłam na siebie najzwyklejszą bieliznę . Stwierdziłam, że ubiorę krótkie spodenki i luźną bluzkę na ramiączkach.  Chwyciłam swoje długie blond włosy i przejechałam po nich kilka razy szczotką, po czym upięłam je w wysoki kucyk. Ponownie weszłam do łazienki i pomalowałam rzęsy ulubionym tuszem. Gotowa zeszłam do kuchni, gdzie czekała na mnie mama ze śniadaniem.
 - Cześć skarbie - uśmiechnęła się do mnie i wręczyła mi talerz z dwoma tostami francuskimi.
- Dzięki - wyszczerzyłam zęby. Spoczęłam na krześle i zaczęłam jeść tosta. 
- Stresujesz się dzisiejszym dniem? - zapytała z lekkim zmartwieniem w głosie.
- Oczywiście, że nie - skłamałam i dalej spożywałam śniadanie. 
 Nienawidziłam przeprowadzek, przyjechałyśmy tu w wakacje. Moja mama znalazła lepszą pracę, a co z tatą? Zostawił nas dla młodszej kobiety. Minęło już dość czasu byśmy przywykły do sytuacji, jest nam dobrze. 
 Skończyłam drugiego tosta i popiłam go sokiem pomarańczowym. Zabrałam talerz i włożyłam go do zmywarki.
 -Już pójdę, nie chcę się spóźnić - podeszłam do mamy i cmoknęłam ją w policzek.
- Powodzenia - posłała mi swój matczyny uśmiech i wręczyła mi torbę.
 Zręcznie wsunęłam na stopy miętowe conversy i wyszłam. Byłam już prawie na miejscu, rozmyślałam co się wydarzy. Miałam nadzieje, że kogoś poznam i nie będę skazana na samotność.
 Weszłam na parking, po czym rozglądnęłam się dookoła siebie. Moją uwagę przykuła grupka ludzi stojących przy czarnym, szpanerskim aucie. Wśród nich znajdowało się kilka dziewczyn i trzech chłopaków. Automatycznie spojrzałam na wysokiego bruneta z burzą loków na głowie. Miał na sobie białą koszulkę przez, którą prześwitywały jego tatuaże. Podobały mi się. Gapiłam się tak przez chwilę, po czym poczułam na sobie jego wzrok. Spuściłam na dół głowę, a moje policzki zalały się czerwienią. Kiedy spojrzałam ponownie, rozmawiał dalej ze znajomymi i nie zwracał na mnie uwagi. Poczułam ulgę, w końcu ruszyłam w stronę szkoły i niepewnie weszłam do środka.
 Weszłam do sekretariatu i poprosiłam o swój plan lekcji oraz klucz do szafki. Za pięć minut powinna zacząć się lekcja biologii, podeszłam pod sale lekcyjną i czekałam. W końcu zadzwonił dzwonek kończący przerwę, weszłam do sali za jakimś chłopakiem. Kolor ścian był bardzo przyjazny dla oczu, a parapety roiły się od różnorodnych roślin. Postanowiłam usiąść z samego tyłu, wolałam być mniej widoczna. Wyciągnęłam z torby potrzebne książki i położyłam je na ławce. Podniosłam głowę, a moim oczom ukazała się śliczna brunetka. Jej twarz była znajoma, lecz nie potrafiłam określić gdzie ją już widziałam. 
 - Przepraszam, ale zajęłaś moje miejsce - oznajmiła.
- Och, wybacz - rzuciłam do niej i zaczęłam się zbierać.
- Spokojnie, nie pogniewam się jeśli ze mną usiądziesz - uśmiechnęła się przyjaźnie i siadła obok mnie.
- Nazywam się Zoe, jestem tu nowa.
- Jestem Emily. Skąd przyjechałaś? - spytała z zaciekawieniem w głosie.
- Z Seatlle, mieszkam tu od wakacji. - spojrzałam na nową koleżankę i sięgnęłam do kieszeni po telefon by go wyciszyć.
-Myślę, że ci się tu spodoba - przyjrzałam się jej twarzy. Miała bladą skórę, a jej kręcone włosy spoczywały na ramionach. W końcu do klasy wszedł nauczyciel, lekcja nie zapowiadała się na ciekawą.
 Zadzwonił dzwonek, wszyscy zaczęli wychodzić z klasy. Zabrałam torbę i podążyłam za wszystkimi. Postanowiłam odłożyć parę książek do szafki, więc ruszyłam w ich stronę. Wyciągnęłam drobny klucz i otworzyłam nim swoją szafkę, była bardzo pojemna. Wrzuciłam do niej podręczniki, po czym zorientowałam się, że ktoś za mną stoi. To była Emily. Obróciłam się w jej stronę i rzuciłam jej delikatny uśmiech.
 - Jak tam? - spytała wyciągając swoje zeszyty, które również chciała schować.
- Nie jest najgorzej - westchnęłam i poprawiłam swoje blond włosy.
- Może masz ochotę wybrać się po szkole ze mną i moimi znajomymi na domówkę? - zaproponowała mi, a ja przypomniałam sobie grupkę stojącą na parkingu. Przecież ona stała z nimi, stąd kojarzyłam jej twarz.
- Dzięki, może innym razem. - nie miałam zbytnio ochoty przebywać w towarzystwie pijanych nastolatków. Jeszcze będzie okazja, by się zabawić. Dziewczyna pokiwała głową, kiedy usłyszałam czyjeś wołanie.
Em! - krzyczał z daleka jakiś chłopak. Kiedy podszedł bliżej od razu go rozpoznałam, to był on.
- Cześć Harry, o której w końcu idziemy? - obserwowałam to jego, to ją. Był na prawdę przystojny, moja uwaga skupiła się na jego tatuażach, miał ich mnóstwo.
- Przyjadę po ciebie o 19 - zaproponował, a brunetka energicznie pokiwała głową.
- Do zobaczenia Harry - chłopak uśmiechnął się do niej, a następnie spojrzał na mnie. Nie trwało to długo, po chwili odszedł. Wpatrywałam się w jego umięśnioną sylwetkę, niestety Emily to zauważyła.
- Zoe! Powiedz, że on ci się nie podoba - zachichotała, a ja spojrzałam na nią. Nie podobał mi się, po prostu lubiłam na niego patrzeć. To nic takiego.
- Nie - stanowczo zaprzeczyłam. Zaczęłam się zastanawiać kim dla siebie są.
- To twój chłopak? - palnęłam, a ona wybuchła śmiechem.
- Nigdy w życiu, to mój przyjaciel - przejechała palcami po swoich włosach, nadal śmiejąc się pod nosem.
  Wyszłam ze szkoły radosna, że mogę już iść do domu. Rozejrzałam się po parkingu, ale go nie było. Zresztą dlaczego ja go w ogóle szukałam? Nawet go nie znałam, a zaczęłam mieć jakąś lekką obsesje. Poprawiłam bluzkę, i ruszyłam w stronę domu.

_______________________

Cześć. Przychodzę do was z pierwszym rozdziałem, z którego w połowie jestem zadowolona. Chcę podziękować mojej przyjaciółce za pomoc przy zamawianiu zwiastunu oraz przy ogarnianiu całego bloga, poświęciła na to dużo swojego czasu, jestem jej ogromnie wdzięczna xx
Będę szczęśliwa jeśli skomentujecie rozdział po jego przeczytaniu. To bardzo motywujące by kontynuować dalej to co zaczęłam.
Następny rozdział powinien pojawić się w poniedziałek/wtorek :)
Miłego popołudnia!

22 komentarze:

  1. Wszystko co tu napisałaś jest naprawdę dopracowane, na żadne błędy nie trafiłam. Zresztą, to i tak ważne jakoś dla mnie nie jest-liczy się dla mnie to, co tu chcesz przekazać, co jest wprost ksdlakslasdslkd świetne! Dopiero pierwszy rozdział, a już uwielbiam ♥ dodam jako kolejny ff z moich ulubionych i myślę, że będę tu częstym gościem. Czekam na następny xx
    ___
    fryzjerka Louis'a + gdybyś wyłączyła tę weryfikację byłabym Ci naprawdę wdzięczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, na prawdę miło, że ci się spodobał oraz dziękuje za radę o usunięciu weryfikacji xx

      Usuń
  2. Bardzo dobry mam nadzieję że będzie tu romans romans romans ;*** Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie ;) czekam na dalsze rozdział, spodziewam się ich szybkoo ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero pierwszy rozdział a ja już uwielbiam ten ff :-)) Czekam na więcej .. oczywiście z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko mi sie podoba, ale musisz trochę łączyć to wszystko, żeby było plynniejsze. W koncu zadzwonił dzwonek, a nie zadzwonił dzwonek. Niby to glupie, ale na pocztku sie wydaje, ze zadzwonil za Minutke. I błagam napraw "najzwyczajniejsza" na "najzwyklejsza" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, dziękuje za radę :)

      Usuń
    2. Mam nadzieje, ze nie urazilam Cie ta rada, czy cos w tym styku :)
      Weny kochanie xxx

      Usuń
    3. Oczywiście, że nie. Dziękuje skarbie xx

      Usuń
  6. Jest świetny .. już chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi sie podoba czekam na kolejny rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń